Archiwum dla Marzec, 2013

29. Skaajpaaaj! ; * ( http://justynaaaa.pinger.pl/ )

bo w życiu bywają takie chwile kiedy nie potrzeba słów. wystarczy spojrzenie.

-jaki masz kolor oczu? – zapytała sprawdzając.

- chyba zielone.

-bzzz! źle! najpiękniejsze na świecie.

przychodzi taki moment, że nie potrzebujesz niczego oprócz ramion kilku zaufanych osób. wtedy się to czuje.  możemy to nazwać spełnieniem.

ludzie zakochani, albo zaczynają widzieć wszystko, albo nie widzą nic poza ukochaną osobą.  ja chyba należę do pierwszego typu skoro uważacie za dziwne to, że cieszę się nawet ze słońca.

rozpalilibyśmy ognisko gdzieś nad brzegiem jeziora. nic już wtedy bym nie potrzebowała. niczym bym się nie przejmowała. byłyby przy mnie wtedy najważniejsze osoby. więc czym się martwić?

wyobraźnia jest czymś na prawdę silnym. może sprawić, że będziesz się czuł jak w niebie, albo jak w najgorszym horrorze. wyobraźnia często płata figle. trzeba tylko uważać przy jej używaniu, bo może też nas wpędzić w chorobę.

myślę, że to przez to durne przeznaczenie ludzie jakoś się ze sobą łączą. chyba zaczynam nawet lubisz to przeznaczenie.

przyspieszone bicie serca kiedy oczy widzą twój uśmiech doprowadza do szaleństwa, nie da się od tego uciec. choć jakby się tak głębiej zastanowić to nawet miłe kiedy gorąco się w środku robi, kiedy te motylki chcą rozerwać brzuch, bo latają jakby chciały uciec stąd już.

sama tez dostrzegam jakąś zmianę: gdy on jest obok wszystko inne staje się nie ważne. zaczyna się dla mnie liczyć tylko on i to czy moje serce nie bije za głośno, czy może to złe, że w moich oczach pojawia się iskierka.

jest takie inne nastawienie do życia, bo nawet gdy jestem sam uśmiech nie znika. nie jestem już tym zwykłym ponurakiem. dziś promienieje ze mnie szczęście, to stan zwany zakochaniem.

Nie, nie zamierzam zmieniać dilera. Nie, nie będę brała połowy. Tak wiem, że to by było ekonomiczniejsze, bo na dłużej by wystarczyło, ale szczęście należy brać garściami i tyle ile się tylko mieści, jak najwięcej.

nigdy nie chciałam jakiejś słodziutkiej miłości. zależało mi bardziej na szaleństwie i na naturalności, której brakuje w związkach.

kiedy wyobrażałam sobie moją  przyszłość widziałam mały, biały domek z werandą przy jakimś klifie w Norwegii z poukładaną rodziną. to był mój szczyt marzeń, ale chyba chodziło o widoki jakie by tam były. jeśli miałabym w mojej przyszłości uwzględnić Ciebie nie widzę już tego.  z Tobą wystarczyłoby mi ciasne mieszkanie w starej kamienicy, z małym balkonem.  jeśli byłbyś tam ty nie potrzebowałabym więcej niczego.

_________________________________________________________________________

Skończone.! ; *                                           http://justynaaaa.pinger.pl/

28. Chusteczkowo. ; **

tolerancja? przyjaźń? zaufanie? wierz mi. to dalej możliwe. nawet teraz, w tej chwili.  może to nie takie proste, bo to złożona sprawa.

chodź wie, że nie powinno ono dalej kocha i nie możesz zrobić nic, by się odkochać. w tej sprawie to nie ty decydujesz tylko ono. ono bije w tobie i kształtuje ciebie, twoje uczucia nie po to byś je olewał i mówił, że nic nie znaczą.

idiotka, na zabój zakochana, choć wcale tego nie miała w planach.  no ba, że nawet twierdziła, że księcia swojego dawno gdzieś zgubiła. że zabłądził gdzieś w ciemnym lesie, wpadł w zasadzkę zbójców czy coś tego typu. grunt w tym, że była zdania, że nigdy się nie zakocha, a właśnie w tym momencie jej serce tęskni za księciem.

 

wiesz przecież, że zwykle (właściwie to zawsze) jestem tą wielka optymistką, która każdemu śle życzliwy uśmiech, bo zawsze ma go na ustach, we wszystkim widzi jakiś pozytyw i ogólnie raczej jest okej wobec innych. tylko, że tej pieprzonej optymistce wcale nie zbiera się na uśmiech, bo rzyga już tym światem typu „oh, ah, ale tu cudownie”. przepraszam , że puszczają mi czasem  nerwy, bo nie jestem typem księżniczki z plastikowego pałacu. to po prostu nie moja bajka i tyle. nie umiem się tu odnaleźć. może dlatego, że nie lubię fałszu, a  tu jest wszędzie go pełno.

powiem ci,  że w tej chwili idę po długiej linie i wiem, że jeśli się wychylę to zginę. kroczę więc prosto, idę noga za nogą, utrzymuję równowagę choć nie jest kolorowo to chcę pozostać w tym szarym świecie.

czekam wciąż na ten dzień kiedy spełnią się marzenia, ciekawa jestem też w jakim wieku doczekam ostatniego tchnienia. ciekawi mnie też kiedy przyjdziesz do mnie ze łzami w oczach i słowami na ustach, że nadal kochasz.

nudzi mnie czekanie. nie lubię czekać. czekanie rodzi tęsknotę. nie lubię tęsknić. proszę wróć. lato, tyle czasu cię nie było. ; <

jak łatwo można kogoś skrzywdzić, jak szybko pokochać. robimy wszytko robić w zawrotnym tempie, oprócz odkochania i odzyskania zaufania.

krótko, zwięźle i na temat – historia nie warta opowiedzenia.

są plusy i minusy każdej sytuacji. nie ma dyskusji bez czyjejś racji.

_________________________________________________

The End.♥

27. Zima ZŁA -.-

Jest trochę inaczej. Nie twierdzę, że źle. Nie jest jak było, lecz nie mówię, że gorzej.  Choć lubię narzekać i chyba często to robię teraz wolę nie mówić jakie myśli są w mej głowie.

Ja powiem ci, że mam coś o czym marzysz. Ty i tak odpowiesz mi, że właśnie na to patrzysz. XD

Są takie chwile w życiu każdego, że nie wie gdzie jest góra, a gdzie dół. Ludzie o wybujałej wyobraźni nazywają to miłością. Realiści chwilowym brakiem koncentracji i zbiegiem okoliczności. Bo takie uczucia zwykle ma się tylko przy jednej osobie.

z takim towarzystwem w końcu dojdziesz do piekła. alkohol, fajki, dragi – bez nich przecież nie ma zabawy. nie wiem jak będziesz kiedyś bez nich funkcjonować, bo jakoś będziesz musiał kochany. na dragi nie wystarczy gdy opłacisz już rachunki. starczy na najtańsze fajki i może na jakieś małe trunki. nie obiecuj sobie zbyt wiele, bo możesz nie dać rady sprostać swym wymaganiom.

podoba ci się świat którym rządzi kłamstwo nic nie idzie po twej myśli i nigdy nie jest łatwo.

przestańmy na chwile rozmawiać. pomilczmy przez moment. popatrzmy ile czasu ucieka nam na nie istotne sprawy. może przez tą chwile się pozbieramy. poskładamy coś co dawno się rozleciało. zadamy sobie pytanie: ile momentów się zmarnowało?

zróbmy coś głupiego, brakuje mi szaleństwa, a wiosna nie chcę przyjść by dać nam trochę ciepła. a jeśli ja bardzo pięknie poprosimy: Pani Wiosno, Pani Wiosno przyjdź i dodaj siły.

było ciemno. może za bardzo. w ręce miał tanie wino, życie bolało go tak bardzo. nie wiedział co ma robić, poszedł na most lecz wbrew temu co myślisz gdy szedł w jego myślach nie był napis „SKOCZ”. Chciał żyć, jeszcze był młody. Czekało go całe życie. Miłosne zawody, zawody na przyjaciołach, choć mu nie życzyłam, czekało go wiele porażek, mimo to miał szanse wygrać. Wygrać życie, jeśli da się to tak nazwać. I wygrałby je gdyby nie poszedł się naćpać, i gdy by nie ten czarny wóz, zabójcza prędkość. Nie miał szans przeżyć. Zostawił dziewczynę, a po kilku miesiącach okazało się, że również dziecko.

mówią, że ucieczka jest zwykłym tchórzostwem, lecz gdy się nie ma innego wyboru to jest ona najlepszym wyborem.

ostatnimi czasy gdy się na mnie patrzysz nie za ciekawe masz spojrzenie, ale może dlatego, że nic nie rozumiesz i opacznie pojmujesz. ale no co? przecież ci nie wytłumaczę. skoro nie chcesz ze mną gadać nic na to nie poradzę.

czasem udajemy kogoś innego tylko po to by go nie skrzywdzić. tak na prawdę nie świadomie to robimy próbując go przed tym uchronić.

_______________________________________________________________________

Łoooo. Spać. Spać.  ; ))

26. Ba-dunc ; ))

w życiu bywają chwile dobre, bywają i te złe. życiowa filozofia jak omijać te gorsze, przywoływać lepsze.

szczęście bawi się z nami w chowanego. problem polega na tym, że ono woli się chować niż szukać, a chowa się świetnie.  zwykle w miejscach, o których nawet nie pomyślisz przy szukaniu.

marzenia są po to by je spełniać, więc powiedz mi: na co jeszcze czekasz? czego się boisz, bo wciąż jeszcze zwlekasz? bierz dupę w troki i działaj, a nie wciąż mi tu narzekasz.

kocham moich przyjaciół za wiele rzeczy. za to, że są. że znają się na rzeczy. że widzą łzy, kiedy oczy niby się śmieją. że kiedy wszystko zwali się na łeb nie odejdą. kocham ich za szczerość, nawet tą do bólu. wiem, że pomogą gdy upadnę, plus – otrzepią z kurzu. dziękuję im za to, że są. że ocierają łzy, za pomocną dłoń.

liczmy do tysiąca, skoczmy z Everestu. żyjmy tak, bo pod koniec życia powiedzieć, że ułożyło się dokładnie tak jak się chciało.

a jeśli powiem Ci całą prawdę to coś się stanie? nie, będzie gorzej niż teraz jest, kochanie.

MIŁOŚCI NIE SZUKAM. więc spadaj kochanie, dobrze wiesz że u każdej w tym mieście masz branie. właściwie to nie wiem dlaczego. nie jesteś jakiś wyjątkowy i nie masz „tego czegoś”

tak szczerze to się dziwie kiedy mówisz „przecież cię znam”, bo tak na prawdę to sama nic o sobie nie wiem.

_________________________________________________________________________

Ba-dunc! Koniec na dziś. Dawidzie wierzysz

teraz.?        `Nicolka. ; ))

25. Ariel.♥


wiesz chyba wolę taki stan rzeczy jaki jest na dana chwilę. jest po prostu lepiej. i dziś przyznam ci rację. jest lepiej, bo nie ma ciebie. przepraszam.

się ostatnio trochę pogubiłam, w labiryncie uczuć chyba coś straciłam. ale idę po śladach zbieram co tam pozostawiłam, pomijając niektóre uczucia. je umyśle odrzuciłam.

jeśli narysuje krzywe serce nie próbuj go poprawiać. miłość nie jest piękna.

moja logika jest inna niż wasza. nie umiecie mnie pojąć. bardzo was za to przepraszam, ale ja po prostu nie umiem myśleć kategoriami takimi jakimi myślą wasze umysły. mój mózg kieruje się innymi, ma inne wartości, które sprawiają, że jest w pełni siły.

.kurwa jak to głupio się skończyło, zabił ją chłopak co wczoraj wyznał jej miłość / tmk aka piekielny

tak często na ciebie narzekam, ale jednak uważam, że rodzina to podstawa. : ))

stańmy na dachu jakiegoś wieżowca, na kamerze włączmy nagrywanie, złapmy się za ręce i bez żadnego salta w tył rozpocznijmy spadanie.

 

chyba wiesz sam jak istotne jest dla mnie zaufanie i jak trudno je zdobyć, a jak łatwo stracić. a może nie wiesz, bo nigdy go nie miałeś. nie znam cie dostatecznie długo by stwierdzić czy mówisz prawdę.

____________________________________________________________________

No to tyle na dziś. Zmiany ostatnio masakrycznie duże, ale same NA LEPSZE.  ; ))

24. March. ♥

Czekam trzeci dzień, patrze na drzwi. Czy przyjdzie ktoś od ciebie, czy przyjdziesz ty? Czy wiesz, że twoje oczy spalają mnie jak ogień. Gdy patrze w twoje oczy zaczyna się dzień. /KULT


zamknęła oczy, mocniej złapała balustradę, kochała ryzyko, a to było nie małe. o barierkę teraz oparła się plecami, on załapał ją za rękę, byli całkiem sami.  nie wiedzieli gdzie to zrobić. postanowili na jakimś klifie.  spojrzał na nią, przypomniał te wspaniałe chwile. wyciągnął ten pistolet, najpierw w nią celował, w ostatniej chwili go w niebo skierował. ona rzuciła mu się w ramiona, szczerze łkając. nigdy nie chciała tak zginąć. nie zauważyła tylko, że on teraz w siebie pistolet skierował. wystrzelił, nie zdążyła usłyszeć,jak bardzo ona go kocha.


nie wiem, może po prostu nie jestem typem romantyka, ale te serduszka i całuski. ech.. aż chce się rzygać. może to głupie, ale to czuję. według mnie to jest żałosne, lecz nie mnie to oceniać.


mówiąc, że nic już nie czuje ścisnęłam cię za rękę. kiedy odchodziłam przytuliłeś mnie tak jakbyś nigdy nie chciał mnie zostawić. i wiem, że nie chciałeś. najchętniej zatrzymałbyś wtedy czas.


mimo to nie dam nic po sobie poznać. ale pamiętam twój wzrok gdy mówiłam, że to koniec nas. pamiętam tez nasz śmiech gdy mówiłam o nie-sensie. pamiętam też zamazany od łez obraz.


tak pamiętam twoje tłumaczenia ” ale skarbie ja cię kocham”. takie słodkie słówka nie robią na mnie wrażenia. przepraszam „kochanie” na litość mnie nie weźmiesz, choć przyznam, że przez chwilę nie wiedziałam co powiedzieć.

zapraszam do mojego świata. co dwa lata przypałęta się jakaś szmata, co trzy jacyś debile próbują mnie zmienić, co cztery uciekam z ziemi, co pięć jestem pieprzonym filozofem.

_________________________________________________________________________

Z pozdrowieniami dla Mateusza, co koniki rusza. *-*

 

Goodbay. </3

23. Zapominalska XD

A skoro dzisiaj DZIEŃ KOBIET to życzę Wam babska fajnego mena, kwiatów, kwiatów, kwiatów. Jeśli je lubicie, bo ja nie lubię dostawać chyba, że dla jaj. XD

Ale jeśli wgl kwiaty to TULIPANY dla hardcorów.

22. Niektórzy po prostu do siebie nie pasują i tyle.

niektórym osobą nie jest dane być razem. to dla ich dobra.

nie wiem gdzie jesteś dziś i nie muszę wiedzieć. po prostu ta informacja nie jest mi niezbędna.

przepraszam, ale wydaje mi się, że tego nie poskładam. nawet nie mam chęci. przepraszam, ale nie podołam. po prostu mam dość tych kłótni. tych pełnych słów i tych typu „koniec tematu. przemilczymy to.” nie na tym polega miłość. bynajmniej nie dla mnie. powiem wprost. mam zupełnie dość. i nie, żadna przerwa nie pomoże. raczej tu nie pomoże to, że się kochamy kiedy normalnych zdań nie składamy.

ten kto zasługuje na nasze łzy nie powinien do nich doprowadzać; nie powinien ranić.

czasem nadchodzą i takie czasy kiedy miłością zaczyna się już rzygać. przepraszam.

udawanie szczęścia. nawet kiedy masz kilku letni staż nie ukryjesz smutku przed najlepszymi przyjaciółmi. niestety, ale się nie da. oni wystarczy, że spojrzą na ciebie, a już ujrzą, że co jest nie tak.

uwierz, że chciałbym ci powiedzieć o tym wszystkim, ale nie mogę. obiecałam, że jeśli będę mogła to dowiesz się. nawet chciałabym żebyś wiedział, bo z tobą chyba najlepiej by się na ten temat gadało.

-wiem, że chciałbyś mi pomóc. wiesz, że ci nie pozwolę. nie zawsze będziesz by mnie podnosić, gdy upadnę. muszę się w końcu nauczyć wstawać sama. chyba odpowiednia pora. oczywiście będziesz mógł otrzepać mnie z kurzu, ale nie podnieść. nie chcę się od ciebie uniezależnić. muszę być samodzielna.

-nie uważasz, że za długo byłaś właśnie taka? nie dajesz sobie pomóc, a powinnaś.

duży parapet i jakiś dobry rap – przepis jak łatwo pojąć świat. jeszcze ewentualnie koc + noc. powiedz czy potrzebne jeszcze coś? jak dla mnie szejk prosto z Mc’Donald’a. w nim skruszony lód. kilka łez, bo już wiesz co to strata.

ważne jest to by się wyróżniać, nie warto być jak każdy. każdy z nas jest wyjątkowy i nie wolno nam o tym zapominać.

to, że inni nas oceniają nie jest ważne. będą robić to zawsze gdy popełnisz błąd. jest tylko nieliczna grupa ludzi, którzy szczerze powiedzą : jestem dumny, że znam takiego człowieka, bo wiem, że robi co w jego mocy by było dobrze, a nie jeśli coś zaczyna się psuć odpuszcza.

powiedz sama, przyznaj rację. budzisz się spocona w środku nocy, bo śnią ci się nieprzyjemne konwersację. widzisz w swych snach kłótni tysiące, kłócisz się z nim, przez sen, nawet o pieprzone zające. w świecie rzeczywistym lepiej nie jest. zdajesz sobie sprawę, że teraz jesteście w stanie się pokłócić o kolor chmury niebie.

kiedyś było okej, dziś wydaje mi się to wszystko przesłodzone. jest mi trochę głupio, że do swojego lukrowanego świata zaprosiłeś taką niesłodzoną królowe.

dziś wiem, że do siebie nie pasujemy. jak proton i elektron wciąż nasze złości wylewając je na siebie podobno neutralizujemy.

we współczesnym świecie gubimy siebie, zatracamy się wchodząc w za duże buty tego dorosłego życia.

szukając szczęscia często się zatracamy, nie wiemy jak wybrnąć z bałaganu, przedwcześnie umieramy.

rodzice chcą nas zamknąć w szklanej kuli by nic nam się nie stało. ale przez życie nie da się przejść nie popełniając błędów. jak nie teraz to później. im wcześniej tym mniej boli. tak słyszałam.

brak słów na to jak serce mocno oberwało.  x_x

______________________________________________________________________________

oj tam taki dzionek z Justą, Zosią i Olą. Dzień kobiet? no okej, ale i tak nie lubię tego święta. tak jak walentynek. bez sensu są wg mnie..

21. Omnomn-anie. *-*

wyobraźnia płata figle i problemy wyolbrzymia. ostatnio jej nie mam. wszystko jest zbyt rzeczywiste. po prostu wyłączyłam wyobraźnie. jeśli zechce to przyjdzie.

weekend. można coś przemyśleć., poskładać do kupy, popracować nad sobą, stać się lepszym lub gorszym człowiekiem. większość ludzi weekend spędza jednak w towarzystwie… wódki i papierosów.

gdy było się małym pytali kim chce się zostać w przyszłości. odpowiedzi bywały różne. księżniczka, pani doktor, policjant, strażak. dziś : szczęśliwym człowiekiem.

„stańmy tam, skąd widać granice miasta
nie chce być sam, bo pewnie spadnę na asfalt”

sen podobno przynosi ukojenie. niestety kiedy budzisz się z niego w twarz dostajesz rzeczywistością. lajf is brutal bejbe.

jak na razie to jest tak, że za tobą tęsknię. i im bardziej myślę o tym co było kiedyś tym bardziej żałuję, że to się zatarło. szkoda mi tego kim mogliśmy być, tak cholernie szkoda. i nadal wiem, że miałabym wielki dylemat nad tym wyborem, bo jedna większa kłótnia i nie było by nas. ale w przyjaźni też tak jest. myślę, że mogłabym zaryzykować. nie chcę kiedyś stwierdzić, że poddałam się na starcie. może myślę teraz innymi kategoriami. no może rzeczywiście tak jest, ale zaczynam lubić te kategorie. nawet bardzo.

policzę do dziesięciu i zniknie wszystko co mi niepotrzebne, zostanie to bez czego nie będę mogła żyć. zamykam oczy. odliczam. jeden, dwa, trzy itd. do dziesięciu. dziesięć. została trawa, pogodne niebo, i trójka najlepszych przyjaciół.

przepraszam za ten odruch wymiotny gdy widzę twoją twarz. albo nie. nie jest mi przykro. zasłużyłeś.

spokojnie. kiedyś się ułoży. zakopiemy cię dwa metry pod ziemią i będziesz miał wszystko poukładane.

YOU’RE MY WORLD

oddychaj. nie przestawaj oddychać. teraz otwórz oczy. otwórz, proszę. spokojnie, oddychaj. powiedz coś. powiedz jedno słowo, żebym wiedział, że żyjesz.oddychaj. nie trać oddechu. błagam. nie zostawiaj mnie. bez ciebie nie dam rady. oddychaj. nie! błagam! nie zostawiaj mnie. proszę.. nie… błagam.

wr

Presja-oddziaływanie na kogoś mające go skłonić lub zmusić do czegoś.

__________________________________________________________________________________

No starczy. Ogólnie dzisiejszy dzień nadaje się do niszczarki. Za dużo przemyśleń. Powinno mi się ich zabronić.


family.

20. Zwykły dzień.

a jeśli powiem ci, że w lewej ręce trzymam pistolet, że mam dokładnie jeszcze dwa naboje jakby na nas dwoje.? teraz tu siedzimy i gadamy o naszych problemach. wyobraź sobie, że jedno pociągnięcie za spust i już ich nie ma. ech.. chociaż jak tak popatrzeć to nas też nie ma.

i nie wiem czemu, ale mi ulżyło. już straciłam nadzieją, że nic nie wiesz, bo trudno było nie zauważyć wiesz.?

niby nie widujemy się codziennie i mam wrażenie, że minęły lata od naszego ostatniego spotkania. przyjaźń mimo to nadal trwa. dziękuję  ; *

tylko ten kto widział moje łzy może mi mówić, że jestem okropna, bo tylko on wie czym  były spowodowane. tylko on może wytykać mi moje wady, bo je zna i widział nie raz i nie jeden je jeszcze zobaczy. bo tylko prawdziwy przyjaciel wie czego tak cholernie żałuję, a nie powinnam; wie, że mimo iż to mnie boli gdy o tym mówię lubię to robić. nie wiem nawet czemu tak jest. może po prostu lubię krzywdzić swoją psychikę. ale to nie jest problemem. mam najlepszą panią psycholog na świecie. ; ))

kochałam zatapiać się w muzyce. lubiłam uciekać do świata melodii innych niż te codzienne.

szczerze to nie wiem już co czuje i nie wiem o co chodzi. świat rzeczywisty pozmieniał trochę. przyszły nowe realia. narzucone zostały nowe zasady. trudno już od dawna takie były losu plany. my nic nie zmienimy kiedy wiatr nam wieje w oczy. ewentualnie może ten los nas mile zaskoczy.

długa droga jeszcze nas czeka do osiągnięcia celu, nie będzie łatwo. przed nami rezygnowało wielu. wielu bezmyślnie w ucieczce przed światem zaciskało pętlę na szyi. teraz nowe pokolenie. pokolenie jeszcze większych tchórzy.

popatrz. wpatrz się. przypatrz dokładniej. widzisz tu łzy szczęścia? nie ma po nich śladu. wiesz co się z nimi stało? życie je dopadło. powiedziało im prawdę o tym jak jest. teraz te oczy są pełne jedynie smutnych łez.

serce. oddech.  krew i tlen. potrzebuję tylko tego. wbrew pozorom jego nie.