„Prawda jest taka, że lotniska widziały więcej szczerych pocałunków niż ołtarze kościołów, a ściany szpitali słyszały więcej prawdziwych modlitw, niż ściany kościołów’

 

niema przemyślanych bić serc, przemyślanych oddechów.
jesteśmy tacy jakby nie kompletni. trochę nie obecni.

często coś do mnie mówią. często dużo. nie potrafię się skupić na ich opowieściach. choć wystarczy jedno słowo by wyrwać mnie z zamyślenia.

„noc jest od niszczenia sobie życia”. według mnie jest od jego układania. w nocy masz czas by to wszystko przemyśleć. co było, co jest, co będzie, czego nie było, nie ma i nie będzie. w nocy zostajesz sam. nie ma nikogo kto mógłby wpłynąć na twoje decyzje. kto by doradził. i to jest piękne.

„-tamtej nocy wzięłam to wanny dwie żyletki. rozumiesz? (…) czy był byś w stanie znienawidzić swoje życie tak bardzo, by zabrać dodatkową żyletkę?”

„na świecie jest tyle piękna. tyle cholernego piękna…”
nie jesteśmy tak bezsilni jak nam się wydaje. gdybyśmy na prawdę chcieli moglibyśmy latać.

chrzani się. przecież to widzę. ale nie robię nic. to twoje życie.

 

„strach się chowa pod powieką”

to zabawne. dajesz szczęście. bezwarunkowe. i nie oczekujesz niczego w zamian.

-ale masz jakiś większy powód do tego?
-mam