Archiwum dla Czerwiec, 2014

70. „Od teraz bezgraniczna radość” – kłamliwe tymbarki ♥

poszukam szczęścia. zgubiłam je chyba na którymś zakręcie.

 

„mam ochotę skoczyć z okna”

 

wiary w lepsze jutro, wiary, że damy radę. z lojalnym składem tylko ty dałaś radę / diox

 

to mój sprawdzony sposób na pozbycie się problemów. wmówienie sobie, że to nie są prawdziwe problemy :)

 

nowe życie tu na starych śmieciach

 

nawet wspomnienia oddzieliłam grubą kreską :)

 

już mogę mówić, że moje życie to pasmo nieszczęść? czy poczekać aż znowu zostanę z ołówkiem i kawałkiem pergaminu? czy czekać na nowe blizny? na nowy kaszel? na nowy katar? nowe łzy? nie chcę już na nic czekać.

 

każde słowo odbija się ode mnie echem.

 

najciekawsze jest to, że zaczęłam płakać do sufitu.

 

zaczyna brakować mnie we mnie. zaczynam się lekko od wewnątrz psuć. mi to nie przeszkadza. najwidoczniej tak miało być.

 

uciekam sama od siebie. muszę mieć jakieś zajęcie. żeby nie myśleć. nie potrafię już myśleć jak kiedyś. moje pomysły są znacznie ciekawsze i niekoniecznie odpowiednie

 

chociaż na kilka dni mogę uciec.

 

mówiłam, że trzy razy idiotki z siebie robić nie będę. ale skoro zrobiłam już dwa to trzeci chyba nic nie zmieni.

 

pewne rzeczy weszły mi w nawyk. i wątpię aby było coś czego nie potrafiłabym wybaczyć.

70-1


</p>
     </div>
      
   

  </div>
  <!-- /post -->
 
  <!-- post -->
  <div id=

68

już nie jestem tą co kiedyś . zmieniły się zasady. gram dziś w inną grę, inaczej obstawiam zakłady

wave | via Tumblr

inność za którą dyskryminują wielu jest największą zaletą

Tumblr

tak chodź raz pójść do przodu, nie pytać o drogę, być swoim przyjacielem i zarazem swoim wrogiem

Girly | via Tumblr

żyć z dnia na dzień i nie planować jutra i zapomnieć o wczoraj

nature | via Facebook

ściskając w dłoniach zdjęcia  widzą w nich swój cały świat
wykruszyło się gdzieś parę osób na przestrzeni lat

flowers:3

mogę ci powiedzieć dziś wszystko, ale nie oczekuj, że jutro to potwierdzę

Tumblr

zamknąć nieskończoność w pięści, a wieczność w minucie

Untitled

przyłożyć dłoń do dłoni, serce z sercem zgrać i trwać w takiej agonii najbliższych kilka lat

tree

zgubić gdzieś dowód, zatracić wspomnienia. zacząć żyć od podstaw, od przysłowiowego zera

”

67

nic już nie jest proste

i nie będą pierdolić, że to przez miłość
bo tak to by było gdybym zginął sam

gdy skutki wkurwienie są gorsze niż przyczyny

 

i tak żyjemy. od uśmiechu do uśmiechu.

kombinować dotąd dokąd się da.

to dasz ten dialog??

tabletka nic nie zmieni. uspokoisz się. ale problemy będą nadal.

jeśli jesteś to nie odchodź, jeśli nie ma cię to wróć
mógłbyś być dziś tu po  prostu, tylko ze mną, tylko tu

kłamie się tak jak się oddycha

 

potrzebuję jakiejś zmiany.

która uszczęśliwi mnie gdy tylko o  niej pomyślę

chyba znalazłam…

osiągnęłam już ten poziom, kiedy wśród ludzi czuję się źle
kiedy wolę siedzieć sama zamknięta w czterech ścianach

to naiwność jest naszą zgubą

narysuj okrąg cyrklem, potem odręcznie dołóż uśmiech. nie rysuj oczu… one zazwyczaj są smutne

p u s t o.  bardzo  p u s t o

i reali hate who i am