Bez kategorii

32. Halo ; 3

może jestem wkurwiająca, wredna, chamska, ale co to ma do tego. ty i tak oceniasz po pozorach.

i nie był jeszcze tak bardzo pijany kiedy mówił jej, że chyba jest już w niej zakochany/tmk aka piekielny

chwile z przyjacielem. ostatnio ich nie ma. są tylko rozmowy na skype czy gadu-gadu. mimo to przyjaźń jest nadal.

i wiesz, że tym ludziom możesz powiedzieć wszystko. oni cie znają lepiej niż ty sama siebie znasz. widzą smutek w oczach gdy śmieją się usta. nie próbuj nawet bo i tak ich nie oszukasz. znają cię na wylot i taka jest prawda. dziękujesz, że ich masz w nocy i za dnia. choć czasem bardzo potrafią wkurzyć, wiesz, że tęcza zawsze jest po burzy.

wiesz czemu ludzie się uśmiechają? bo są jak lustra. wystarczy, że jedna osoba się uśmiechnie i całej reszcie też cieszy się japa

dotkniemy palcem chmur, po drabinie do góry. nigdy więcej w dół.

tak bardzo go kochałam. niestety po pewnym czasie zaczął być natarczywy. ah, ten śnieg. -.-

nawet gdyby cały świat był na nie warto walczy o to czego się chce.

nie okłamuj. wolę znać najgorszą prawdę niż trwać w słodkim kłamstwie.

wszystko okej. jest tylko jeden szczegół. przestałeś się dla mnie liczyć. dziwne, że tego nie zauważyłeś. kiedyś w moich oczach potrafiłeś znaleźć ocean, gwiazdy i wszystko czego pragnąłeś, a dziś nie potrafisz odnaleźć prawdy. tej cholernej prawdy, która krzyczy do ciebie, ale głuchy jesteś do tego samego stopnia co ślepy. ale to tez się czuje. tych uczuć chyba też zabrakło wiesz.

na nic nie czekam. siedzę sama, bo to mi wystarcza, nie potrzebuję was w tej chwili, bo nie chcę nikogo widzieć. serce potrafiło kochać, już nie umie i sama muszę ogarnąć dupę.

lubię róże. są eleganckie, dostojne i piękne. mimo to wolę tulipany. zwykłe tulipany. cenię je za skromność.

tyle razy cię prosiłam byśmy stąd uciekli. wiesz jakiej odpowiedzi oczekiwałam? „pociąg mamy o szóstej trzydzieści cztery, więc o szóstej bądź gotowa”

przyjaciele mają taką cechę, że ze śmiechu potrafią przejść w poważną rozmowę, z łez w wielką radość, z płaczu w szczęście. i tu nie chodzi o tematy, czy coś tego typu. tu rozchodzi się o coś bardziej złożonego. liczy się przywiązanie.

brak słów kiedy patrze się na te wszystkie zmiany. ilu straciliśmy ludzi, których kochamy?

30. Śmigusek-Dyngusek ze śnieegiem. ; 3

jeśli mówisz, że kochasz zakładam, że mówisz szczerze. jestem naiwna, we wszystko łatwo wierzę i tak prosto możesz zawieść moje zaufanie, możesz stracić je na zawsze, nieodwołalnie.

podam ci rękę i spojrzę w oczy. nie będziemy wiedzieli co dzieje się tej nocy. tak szybko to minie, jak szybko się zaczęło  zniknie, przepadnie i nie będzie nam do śmiechu.

nie musisz się tak o mnie troszczyć. pozwól mi czasem zatęsknić. nie dzwoń, nie pisz, nie oddzwaniaj, nie odpisuj. jeśli pozuję, że straciłam bardziej docenię.

ufasz mi, tak? to teraz gwarantuję Ci, że on po prostu jest w Tobie szaleńczo zakochany. podejdziesz do niego i zagadasz? nie. ty się po prostu boisz, więc nie mów , ze nie wierzysz.

przyjaźń z tobą jest warta każdej kłótni, każdej łzy, każdego śmiechu, tych wszystkich wkurwień. i gdybym miała ci za miną zapłacić to bym się nie wypłaciła. 

kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha, kocha.! kurwa, kocha. idę zabić tą sukę. on ma kochać mnie.

wokół było ciemno, starała się być cicho. bardzo liczyła, że po prostu przemilczy. mnie widziała co się działo tam, za drzwiami szafy, ale wie, że jeśli choć by je uchyli skończy jak tamci. słyszała krzyk, padły dwa strzały. zacisnęła mocno zęby, zakryła uszy, mimo to usłyszała. trzeci. czwarty. zamknęła jeszcze oczy, oczy pełne łez. kroki, teraz po schodach, trzasnęły drzwi. wybiegła z szafy jakby ją parzyła. najpierw podbiegła do matki, do ojca, do brata i do męża. ten ostatkami sił powiedział, że ją kocha, że dalej z nią będzie, że przeprasza, bo mógłby z nią być dalej gdyby nie ta „szybka kasa”, mafijna głupota. padł ostatni strzał, gdzieś z kąta. zdążyła szepnąć, że nad życie go kocha.

brakuje nam odwagi by się przyznać choćby przed samym sobą do zrobienia wielkiej głupoty.

nie chcę dużo. zniknij i będę hepi.

ohh. mały domek, piesek i dzieci. w twych bajkach zbyt wiele tandety.

wy faceci tak macie, lubicie się bawić uczuciami.

jeśli narobiło się bałaganu w czyimś życiu wypada posprzątać  więc bierz tą cholerna miotłę, odkurzacz, mop, szmatę czy czego tam jeszcze potrzebujesz i zapieprzaj z tym sprzątaniem.

miłość chorobą śmiertelną.

komar – wkurwiające coś, ciągle brzęczące nad uchem (zwłaszcza gdy siedzisz przed komputerem). taka mama.

Wiosna nie przyjdzie. Już na to nie liczę.

Przyjaciel to jedyna rodzina, którą sam wybierasz.

biegnij- czasem to najlepsza rada jaką możesz sobie dać.

pretty winter this spring.

_________________________________________________________________________

kuniec. ; * 
http://ask.fm/NicolaGraczyk

29. Skaajpaaaj! ; * ( http://justynaaaa.pinger.pl/ )

bo w życiu bywają takie chwile kiedy nie potrzeba słów. wystarczy spojrzenie.

-jaki masz kolor oczu? – zapytała sprawdzając.

- chyba zielone.

-bzzz! źle! najpiękniejsze na świecie.

przychodzi taki moment, że nie potrzebujesz niczego oprócz ramion kilku zaufanych osób. wtedy się to czuje.  możemy to nazwać spełnieniem.

ludzie zakochani, albo zaczynają widzieć wszystko, albo nie widzą nic poza ukochaną osobą.  ja chyba należę do pierwszego typu skoro uważacie za dziwne to, że cieszę się nawet ze słońca.

rozpalilibyśmy ognisko gdzieś nad brzegiem jeziora. nic już wtedy bym nie potrzebowała. niczym bym się nie przejmowała. byłyby przy mnie wtedy najważniejsze osoby. więc czym się martwić?

wyobraźnia jest czymś na prawdę silnym. może sprawić, że będziesz się czuł jak w niebie, albo jak w najgorszym horrorze. wyobraźnia często płata figle. trzeba tylko uważać przy jej używaniu, bo może też nas wpędzić w chorobę.

myślę, że to przez to durne przeznaczenie ludzie jakoś się ze sobą łączą. chyba zaczynam nawet lubisz to przeznaczenie.

przyspieszone bicie serca kiedy oczy widzą twój uśmiech doprowadza do szaleństwa, nie da się od tego uciec. choć jakby się tak głębiej zastanowić to nawet miłe kiedy gorąco się w środku robi, kiedy te motylki chcą rozerwać brzuch, bo latają jakby chciały uciec stąd już.

sama tez dostrzegam jakąś zmianę: gdy on jest obok wszystko inne staje się nie ważne. zaczyna się dla mnie liczyć tylko on i to czy moje serce nie bije za głośno, czy może to złe, że w moich oczach pojawia się iskierka.

jest takie inne nastawienie do życia, bo nawet gdy jestem sam uśmiech nie znika. nie jestem już tym zwykłym ponurakiem. dziś promienieje ze mnie szczęście, to stan zwany zakochaniem.

Nie, nie zamierzam zmieniać dilera. Nie, nie będę brała połowy. Tak wiem, że to by było ekonomiczniejsze, bo na dłużej by wystarczyło, ale szczęście należy brać garściami i tyle ile się tylko mieści, jak najwięcej.

nigdy nie chciałam jakiejś słodziutkiej miłości. zależało mi bardziej na szaleństwie i na naturalności, której brakuje w związkach.

kiedy wyobrażałam sobie moją  przyszłość widziałam mały, biały domek z werandą przy jakimś klifie w Norwegii z poukładaną rodziną. to był mój szczyt marzeń, ale chyba chodziło o widoki jakie by tam były. jeśli miałabym w mojej przyszłości uwzględnić Ciebie nie widzę już tego.  z Tobą wystarczyłoby mi ciasne mieszkanie w starej kamienicy, z małym balkonem.  jeśli byłbyś tam ty nie potrzebowałabym więcej niczego.

_________________________________________________________________________

Skończone.! ; *                                           http://justynaaaa.pinger.pl/

28. Chusteczkowo. ; **

tolerancja? przyjaźń? zaufanie? wierz mi. to dalej możliwe. nawet teraz, w tej chwili.  może to nie takie proste, bo to złożona sprawa.

chodź wie, że nie powinno ono dalej kocha i nie możesz zrobić nic, by się odkochać. w tej sprawie to nie ty decydujesz tylko ono. ono bije w tobie i kształtuje ciebie, twoje uczucia nie po to byś je olewał i mówił, że nic nie znaczą.

idiotka, na zabój zakochana, choć wcale tego nie miała w planach.  no ba, że nawet twierdziła, że księcia swojego dawno gdzieś zgubiła. że zabłądził gdzieś w ciemnym lesie, wpadł w zasadzkę zbójców czy coś tego typu. grunt w tym, że była zdania, że nigdy się nie zakocha, a właśnie w tym momencie jej serce tęskni za księciem.

 

wiesz przecież, że zwykle (właściwie to zawsze) jestem tą wielka optymistką, która każdemu śle życzliwy uśmiech, bo zawsze ma go na ustach, we wszystkim widzi jakiś pozytyw i ogólnie raczej jest okej wobec innych. tylko, że tej pieprzonej optymistce wcale nie zbiera się na uśmiech, bo rzyga już tym światem typu „oh, ah, ale tu cudownie”. przepraszam , że puszczają mi czasem  nerwy, bo nie jestem typem księżniczki z plastikowego pałacu. to po prostu nie moja bajka i tyle. nie umiem się tu odnaleźć. może dlatego, że nie lubię fałszu, a  tu jest wszędzie go pełno.

powiem ci,  że w tej chwili idę po długiej linie i wiem, że jeśli się wychylę to zginę. kroczę więc prosto, idę noga za nogą, utrzymuję równowagę choć nie jest kolorowo to chcę pozostać w tym szarym świecie.

czekam wciąż na ten dzień kiedy spełnią się marzenia, ciekawa jestem też w jakim wieku doczekam ostatniego tchnienia. ciekawi mnie też kiedy przyjdziesz do mnie ze łzami w oczach i słowami na ustach, że nadal kochasz.

nudzi mnie czekanie. nie lubię czekać. czekanie rodzi tęsknotę. nie lubię tęsknić. proszę wróć. lato, tyle czasu cię nie było. ; <

jak łatwo można kogoś skrzywdzić, jak szybko pokochać. robimy wszytko robić w zawrotnym tempie, oprócz odkochania i odzyskania zaufania.

krótko, zwięźle i na temat – historia nie warta opowiedzenia.

są plusy i minusy każdej sytuacji. nie ma dyskusji bez czyjejś racji.

_________________________________________________

The End.♥

27. Zima ZŁA -.-

Jest trochę inaczej. Nie twierdzę, że źle. Nie jest jak było, lecz nie mówię, że gorzej.  Choć lubię narzekać i chyba często to robię teraz wolę nie mówić jakie myśli są w mej głowie.

Ja powiem ci, że mam coś o czym marzysz. Ty i tak odpowiesz mi, że właśnie na to patrzysz. XD

Są takie chwile w życiu każdego, że nie wie gdzie jest góra, a gdzie dół. Ludzie o wybujałej wyobraźni nazywają to miłością. Realiści chwilowym brakiem koncentracji i zbiegiem okoliczności. Bo takie uczucia zwykle ma się tylko przy jednej osobie.

z takim towarzystwem w końcu dojdziesz do piekła. alkohol, fajki, dragi – bez nich przecież nie ma zabawy. nie wiem jak będziesz kiedyś bez nich funkcjonować, bo jakoś będziesz musiał kochany. na dragi nie wystarczy gdy opłacisz już rachunki. starczy na najtańsze fajki i może na jakieś małe trunki. nie obiecuj sobie zbyt wiele, bo możesz nie dać rady sprostać swym wymaganiom.

podoba ci się świat którym rządzi kłamstwo nic nie idzie po twej myśli i nigdy nie jest łatwo.

przestańmy na chwile rozmawiać. pomilczmy przez moment. popatrzmy ile czasu ucieka nam na nie istotne sprawy. może przez tą chwile się pozbieramy. poskładamy coś co dawno się rozleciało. zadamy sobie pytanie: ile momentów się zmarnowało?

zróbmy coś głupiego, brakuje mi szaleństwa, a wiosna nie chcę przyjść by dać nam trochę ciepła. a jeśli ja bardzo pięknie poprosimy: Pani Wiosno, Pani Wiosno przyjdź i dodaj siły.

było ciemno. może za bardzo. w ręce miał tanie wino, życie bolało go tak bardzo. nie wiedział co ma robić, poszedł na most lecz wbrew temu co myślisz gdy szedł w jego myślach nie był napis „SKOCZ”. Chciał żyć, jeszcze był młody. Czekało go całe życie. Miłosne zawody, zawody na przyjaciołach, choć mu nie życzyłam, czekało go wiele porażek, mimo to miał szanse wygrać. Wygrać życie, jeśli da się to tak nazwać. I wygrałby je gdyby nie poszedł się naćpać, i gdy by nie ten czarny wóz, zabójcza prędkość. Nie miał szans przeżyć. Zostawił dziewczynę, a po kilku miesiącach okazało się, że również dziecko.

mówią, że ucieczka jest zwykłym tchórzostwem, lecz gdy się nie ma innego wyboru to jest ona najlepszym wyborem.

ostatnimi czasy gdy się na mnie patrzysz nie za ciekawe masz spojrzenie, ale może dlatego, że nic nie rozumiesz i opacznie pojmujesz. ale no co? przecież ci nie wytłumaczę. skoro nie chcesz ze mną gadać nic na to nie poradzę.

czasem udajemy kogoś innego tylko po to by go nie skrzywdzić. tak na prawdę nie świadomie to robimy próbując go przed tym uchronić.

_______________________________________________________________________

Łoooo. Spać. Spać.  ; ))

26. Ba-dunc ; ))

w życiu bywają chwile dobre, bywają i te złe. życiowa filozofia jak omijać te gorsze, przywoływać lepsze.

szczęście bawi się z nami w chowanego. problem polega na tym, że ono woli się chować niż szukać, a chowa się świetnie.  zwykle w miejscach, o których nawet nie pomyślisz przy szukaniu.

marzenia są po to by je spełniać, więc powiedz mi: na co jeszcze czekasz? czego się boisz, bo wciąż jeszcze zwlekasz? bierz dupę w troki i działaj, a nie wciąż mi tu narzekasz.

kocham moich przyjaciół za wiele rzeczy. za to, że są. że znają się na rzeczy. że widzą łzy, kiedy oczy niby się śmieją. że kiedy wszystko zwali się na łeb nie odejdą. kocham ich za szczerość, nawet tą do bólu. wiem, że pomogą gdy upadnę, plus – otrzepią z kurzu. dziękuję im za to, że są. że ocierają łzy, za pomocną dłoń.

liczmy do tysiąca, skoczmy z Everestu. żyjmy tak, bo pod koniec życia powiedzieć, że ułożyło się dokładnie tak jak się chciało.

a jeśli powiem Ci całą prawdę to coś się stanie? nie, będzie gorzej niż teraz jest, kochanie.

MIŁOŚCI NIE SZUKAM. więc spadaj kochanie, dobrze wiesz że u każdej w tym mieście masz branie. właściwie to nie wiem dlaczego. nie jesteś jakiś wyjątkowy i nie masz „tego czegoś”

tak szczerze to się dziwie kiedy mówisz „przecież cię znam”, bo tak na prawdę to sama nic o sobie nie wiem.

_________________________________________________________________________

Ba-dunc! Koniec na dziś. Dawidzie wierzysz

teraz.?        `Nicolka. ; ))

25. Ariel.♥


wiesz chyba wolę taki stan rzeczy jaki jest na dana chwilę. jest po prostu lepiej. i dziś przyznam ci rację. jest lepiej, bo nie ma ciebie. przepraszam.

się ostatnio trochę pogubiłam, w labiryncie uczuć chyba coś straciłam. ale idę po śladach zbieram co tam pozostawiłam, pomijając niektóre uczucia. je umyśle odrzuciłam.

jeśli narysuje krzywe serce nie próbuj go poprawiać. miłość nie jest piękna.

moja logika jest inna niż wasza. nie umiecie mnie pojąć. bardzo was za to przepraszam, ale ja po prostu nie umiem myśleć kategoriami takimi jakimi myślą wasze umysły. mój mózg kieruje się innymi, ma inne wartości, które sprawiają, że jest w pełni siły.

.kurwa jak to głupio się skończyło, zabił ją chłopak co wczoraj wyznał jej miłość / tmk aka piekielny

tak często na ciebie narzekam, ale jednak uważam, że rodzina to podstawa. : ))

stańmy na dachu jakiegoś wieżowca, na kamerze włączmy nagrywanie, złapmy się za ręce i bez żadnego salta w tył rozpocznijmy spadanie.

 

chyba wiesz sam jak istotne jest dla mnie zaufanie i jak trudno je zdobyć, a jak łatwo stracić. a może nie wiesz, bo nigdy go nie miałeś. nie znam cie dostatecznie długo by stwierdzić czy mówisz prawdę.

____________________________________________________________________

No to tyle na dziś. Zmiany ostatnio masakrycznie duże, ale same NA LEPSZE.  ; ))

24. March. ♥

Czekam trzeci dzień, patrze na drzwi. Czy przyjdzie ktoś od ciebie, czy przyjdziesz ty? Czy wiesz, że twoje oczy spalają mnie jak ogień. Gdy patrze w twoje oczy zaczyna się dzień. /KULT


zamknęła oczy, mocniej złapała balustradę, kochała ryzyko, a to było nie małe. o barierkę teraz oparła się plecami, on załapał ją za rękę, byli całkiem sami.  nie wiedzieli gdzie to zrobić. postanowili na jakimś klifie.  spojrzał na nią, przypomniał te wspaniałe chwile. wyciągnął ten pistolet, najpierw w nią celował, w ostatniej chwili go w niebo skierował. ona rzuciła mu się w ramiona, szczerze łkając. nigdy nie chciała tak zginąć. nie zauważyła tylko, że on teraz w siebie pistolet skierował. wystrzelił, nie zdążyła usłyszeć,jak bardzo ona go kocha.


nie wiem, może po prostu nie jestem typem romantyka, ale te serduszka i całuski. ech.. aż chce się rzygać. może to głupie, ale to czuję. według mnie to jest żałosne, lecz nie mnie to oceniać.


mówiąc, że nic już nie czuje ścisnęłam cię za rękę. kiedy odchodziłam przytuliłeś mnie tak jakbyś nigdy nie chciał mnie zostawić. i wiem, że nie chciałeś. najchętniej zatrzymałbyś wtedy czas.


mimo to nie dam nic po sobie poznać. ale pamiętam twój wzrok gdy mówiłam, że to koniec nas. pamiętam tez nasz śmiech gdy mówiłam o nie-sensie. pamiętam też zamazany od łez obraz.


tak pamiętam twoje tłumaczenia ” ale skarbie ja cię kocham”. takie słodkie słówka nie robią na mnie wrażenia. przepraszam „kochanie” na litość mnie nie weźmiesz, choć przyznam, że przez chwilę nie wiedziałam co powiedzieć.

zapraszam do mojego świata. co dwa lata przypałęta się jakaś szmata, co trzy jacyś debile próbują mnie zmienić, co cztery uciekam z ziemi, co pięć jestem pieprzonym filozofem.

_________________________________________________________________________

Z pozdrowieniami dla Mateusza, co koniki rusza. *-*

 

Goodbay. </3

23. Zapominalska XD

A skoro dzisiaj DZIEŃ KOBIET to życzę Wam babska fajnego mena, kwiatów, kwiatów, kwiatów. Jeśli je lubicie, bo ja nie lubię dostawać chyba, że dla jaj. XD

Ale jeśli wgl kwiaty to TULIPANY dla hardcorów.

22. Niektórzy po prostu do siebie nie pasują i tyle.

niektórym osobą nie jest dane być razem. to dla ich dobra.

nie wiem gdzie jesteś dziś i nie muszę wiedzieć. po prostu ta informacja nie jest mi niezbędna.

przepraszam, ale wydaje mi się, że tego nie poskładam. nawet nie mam chęci. przepraszam, ale nie podołam. po prostu mam dość tych kłótni. tych pełnych słów i tych typu „koniec tematu. przemilczymy to.” nie na tym polega miłość. bynajmniej nie dla mnie. powiem wprost. mam zupełnie dość. i nie, żadna przerwa nie pomoże. raczej tu nie pomoże to, że się kochamy kiedy normalnych zdań nie składamy.

ten kto zasługuje na nasze łzy nie powinien do nich doprowadzać; nie powinien ranić.

czasem nadchodzą i takie czasy kiedy miłością zaczyna się już rzygać. przepraszam.

udawanie szczęścia. nawet kiedy masz kilku letni staż nie ukryjesz smutku przed najlepszymi przyjaciółmi. niestety, ale się nie da. oni wystarczy, że spojrzą na ciebie, a już ujrzą, że co jest nie tak.

uwierz, że chciałbym ci powiedzieć o tym wszystkim, ale nie mogę. obiecałam, że jeśli będę mogła to dowiesz się. nawet chciałabym żebyś wiedział, bo z tobą chyba najlepiej by się na ten temat gadało.

-wiem, że chciałbyś mi pomóc. wiesz, że ci nie pozwolę. nie zawsze będziesz by mnie podnosić, gdy upadnę. muszę się w końcu nauczyć wstawać sama. chyba odpowiednia pora. oczywiście będziesz mógł otrzepać mnie z kurzu, ale nie podnieść. nie chcę się od ciebie uniezależnić. muszę być samodzielna.

-nie uważasz, że za długo byłaś właśnie taka? nie dajesz sobie pomóc, a powinnaś.

duży parapet i jakiś dobry rap – przepis jak łatwo pojąć świat. jeszcze ewentualnie koc + noc. powiedz czy potrzebne jeszcze coś? jak dla mnie szejk prosto z Mc’Donald’a. w nim skruszony lód. kilka łez, bo już wiesz co to strata.

ważne jest to by się wyróżniać, nie warto być jak każdy. każdy z nas jest wyjątkowy i nie wolno nam o tym zapominać.

to, że inni nas oceniają nie jest ważne. będą robić to zawsze gdy popełnisz błąd. jest tylko nieliczna grupa ludzi, którzy szczerze powiedzą : jestem dumny, że znam takiego człowieka, bo wiem, że robi co w jego mocy by było dobrze, a nie jeśli coś zaczyna się psuć odpuszcza.

powiedz sama, przyznaj rację. budzisz się spocona w środku nocy, bo śnią ci się nieprzyjemne konwersację. widzisz w swych snach kłótni tysiące, kłócisz się z nim, przez sen, nawet o pieprzone zające. w świecie rzeczywistym lepiej nie jest. zdajesz sobie sprawę, że teraz jesteście w stanie się pokłócić o kolor chmury niebie.

kiedyś było okej, dziś wydaje mi się to wszystko przesłodzone. jest mi trochę głupio, że do swojego lukrowanego świata zaprosiłeś taką niesłodzoną królowe.

dziś wiem, że do siebie nie pasujemy. jak proton i elektron wciąż nasze złości wylewając je na siebie podobno neutralizujemy.

we współczesnym świecie gubimy siebie, zatracamy się wchodząc w za duże buty tego dorosłego życia.

szukając szczęscia często się zatracamy, nie wiemy jak wybrnąć z bałaganu, przedwcześnie umieramy.

rodzice chcą nas zamknąć w szklanej kuli by nic nam się nie stało. ale przez życie nie da się przejść nie popełniając błędów. jak nie teraz to później. im wcześniej tym mniej boli. tak słyszałam.

brak słów na to jak serce mocno oberwało.  x_x

______________________________________________________________________________

oj tam taki dzionek z Justą, Zosią i Olą. Dzień kobiet? no okej, ale i tak nie lubię tego święta. tak jak walentynek. bez sensu są wg mnie..